środa, 25 marca 2015

Bawełniaki

Góry z bawełny 100%. Zainspirowała mnie pewna znana projektantka i jej 'cotton, cotton' (czy raczej "koton, koton"). A na poważnie lubuję się ostatnio i coraz bardziej w dzianinach bawełnianych, które wyparły u mnie wiskozę (niegdyś moją ulubioną). Jedyny minus to wykurcz po praniu (z którym "da się  żyć"), reszta to same pozytywy - zdrowe dla ciała, przyjemne dla oka, miękkie, naturalne. Im bardziej sprane tym przyjemniejsze (to moje osobiste zdanie). Poniżej prezentacja bawełniaków (kolorystyka zgodna z moją 'grey personality' - szarości wzbogacone o biel i granat).
Pierwsza 'na tapecie' najelegantsza - prosta bluzka 'bez dekoltu' (ścięta prosto pod szyją).



T-shirty czyste lub z nadrukiem/ malunkiem.





 










No i bokserka. Ponieważ bawełna jest bez grama elastanu, co ogranicza jej rozciągalność, nie każdy będzie zadowolony z tego kształtu (mi pasuje - przetestowałam i jestem zadowolona).



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz