poniedziałek, 3 marca 2014

W czasie wolnym...

W czasie wolnym między pracą na etacie, moją pracą - pasją w s.dress'ie,  a ogarnianiem domostwa, powstają takie tam różne małe uszytki na potrzeby wspomnianego domostwa lub jego mieszkańców. Ostatnio odszyłam dwa szaliczki - najpierw dla młodszego potomka - z potrzeby i dla wygody (bo osobnik dostawał szału kiedy motaliśmy go 'prawdziwym' szalikiem), później dla starszej latorośli - bo pozazdrościła młodszemu. Zewnętrzna strona szaliczka zrobiona jest z szarej dresówki, natomiast wnętrze z cienkiej bawełny/ wiskozy. Szaliki zapinane są na zatrzask. Oba zdobią polarowe literki (inicjały) - żeby było wiadomo który czyj ;)

Szalik 'dziewczęcy'

W zeszły czwartek młodsze dziecię oświadczyło, że koniecznie potrzebuje 'Generała Śwnkę' - koniecznie! Dlaczego, po co? - żeby pokazać Stasiowi (proste). Mus, to mus - nawet zielony skrawek się znalazł  no i powstała świnka (trochę poduszkowata, ale o to chodziło). 

Szalik 'chłopięcy' plus "Generał Świnka"

Jakiś czas temu "starszak" znalazł na necie pluszaka - kucyka. Oszalała na jego punkcie, a ponieważ nie udało jej się przekonać mnie do uszycia takiego, sama się zabrała do pracy. Zrobiła papierowy projekt,  wykrój, wyszukała szmatki i z pomocą babci i moją osiągnęła zamierzony cel. Jest z siebie bardzo dumna.

"Twiglight" w siadzie

"Twiglight" na stojąco na tle s.dress'owskiej bluzy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz